Laleczki KISS

The Catman, The Demon, The Starchild, The Spaceman 😉

kiss


Foto: Mario

Reklamy

Uczta wilkołaka

Ponoć jest tak, że temperatura miejsca, na które pada światło księżyca – jest niższa od otoczenia znajdującego się niejako „w cieniu”…  gdzie trupie światło nie dociera. Wynika z tego, że światło księżyca oziębia, w przeciwieństwie do zbadanego na własnej skórze i bardziej popularnego światła słonecznego.

uczta1

Jest bardzo wczesny poniedziałkowy poranek. Właściwie to kilka minut po północy. Minęła niedziela – dzień, który w przeciwieństwie do szlachetnego piątku, dla wszystkich pracujących, jest jedynie kłębkiem nerwowych oczekiwań i przeczuć, związanych z jutrzejszym powrotem do pracy. Syndrom przedponiedziałkowy to utrapienie wielu. Wszystkich tych, którzy conajmniej RAZ zaznali już wolności, ale wiedzą, że muszą wrócić do niewoli, do której zaciągnęli się po wcześniejszym ustaleniu warunków. Powrót z przepustki.

sss

Na małym trawniczku przylegającym do pobliskiej piekarni, tam gdzie grunt jest zawsze ogrzany od oddającego ciepło budynku w środku zimy znalazłem małe i bardzo znajomo wyglądające grzybki. Po zaniesieniu do gawry, łapczywym ich zjedzeniu i popiciu winem mszalnym, okazały się one jednak, już tylko wyschniętymi mumiami. Pustymi naczyniami, z których soki musiały odpłynąć dawno temu, chyba jeszcze późną jesienią, w głąb do głównego korpusu matki-grzybni, gdzieś wewnątrz, głeboko pod ziemię. Skoro zakąska okazała sie takim chrustem, pozostało mi tylko… czerwone wino i OVER KILL „Under the Influence”.

Płyta z którą zetknąłem się jeszcze w szkole podstawowej. Muzyka, której mogłem słuchać z nagranej kasety oraz oryginalny winyl, którego mogłem przez chwilę potrzymać w rękach, obejrzeć, dotknąć, podziwiać „pięknie malowaną” okładkę. Zobaczyć skrawek wielkiego miasta przez nikłe światło kratki ściekowej, wraz z bohaterem przedzierającym się przez sieć podmiejskiej kanalizacji. Błoniaste skrzydła potwora. Wtedy jako dzieciak, byłem pewien, że ta okładka to musi być temat zaczerpnięty z jakiegoś amerykańskiego horroru, który pewnie dopiero, lada miesiąc -pojawi się i u nas na kasetach vhs.

OVER KILL z „Under the Influence” jak czytałem gdzieś, potem, kiedyś w recenzji, -to muzyka totalnie zjechana przez krytyków. Dla mnie najlepsza płyta tego zespołu i nauka, by nigdy nie wierzyć owym „krytykom” ani żadnym innym autorytetom. Ciężar gitar wspomaganym basem, jazgoczący wokal, perkusja typu klepisko, finezyjne zagrywki basowe a’la D.D. Verdi czy punk rock, którego oddech przez cały czas czujemy gdzieś blisko. Mieszanka niepowtarzalna i eksplodująca. No i na zakończenie, tylko dla wtajemniczonych, tych którzy tak jak ja posiadali to nagranie na kasecie C-60, krwawiąca rana na psychice, którą było URWANIE SIĘ piosenki „End of the line” …bo kończyła się strona kasety. Teraz nawet jak słucham tego z CD, to boję się tego fragmentu, gdy ten się zbliża, rodzaj „syndromu przedponiedziałkowego”.

Na zakończenie naszego „Przeglądu Telewizji Satelitarnych” coś z innej beczki. Rodzaj listu z butelki, ale ten znaleziony był przyklejony na słupie. Bardziej jak tezy Lutra z drzwi katedry i chyba równie jak one budujący i rzeczowy

list

 

ARAB DEATH w świecie ciszy

Paradoksalnie na stronie o MUZYCE METALOWEJ – najgłośniejszej muzyce świata – poświęcamy skrawek miejsca na przypomnienie epizodu z czasów, kiedy kino nie radziło sobie z kontrolowanym zapisem, ani odtwarzaniem dźwięku. Kinomani musieli zadowalać się samym obrazem, dialogi były w formie napisów a muzykę, w czasie rzeczywistym, dorabiał pan z pianinem usytuowanym gdzieś obok ekranu.

tb1

THEDA BARA. Grała w ponad czterdziestu filmach. Większość z nich powstała w przeciągu pięciu lat,  1915 – 1919. Jednak z powodu pożaru, który wybuchł w magazynie Fox Studio w roku 1937, tylko kilka filmów z jej udziałem przetrwało.

tb5

THEDA BARA [jak podaje Wikipedia] (ur. 29 lipca 1885 w Cincinnati, zm. 7 kwietnia 1955 w Los Angeles) − amerykańska aktorka filmów niemych. Według promocyjnych twierdzeń jej pseudonim sceniczny był anagramem Arab death (ang. arabska śmierć), w rzeczywistości imię było używanym w jej rodzinie zdrobnieniem imienia Theodosia, a nazwisko było skróconą wersją nazwiska jej babki, Baranger.

 


 

Rattenkönig – studium powtarzającego się przypadku


fagfstrona pochodzi z czasopisma FORTEAN TIMES

Rattenkönig [Australia]

rattenkonig

Na koniec szczypta czarującej czarnej magii. Wokal darty jak szmata i takie pozytywne zaskoczenie, że aż muszę się podzielić moimi wrażeniami ze szlachetnym czytelnikiem. Nie wiem co przywoła, ta muzyka, jakie sny i stany, ale w ramach strasznych opowieści na dobranoc, nic lepszego nie mogło mi się przytrafić.

Gitarowy jazgot, śmierdząca piwnica, prymitywizm dzwiękowy a ubóstwa duchowego BRAK. Chyba staję się fanem tego hałasu. Nagrania dokonane w latach 2013 – 2017 (wspomagam się Metal Archives), czyli świeżynka jeśli można tak okreslić pleśń i mursz. Wokalista zjednał mnie sobie swoim „głosem”. Oczyszczający jazgot jakiego potrzebowałem, jakbym po tygodniach słuchania Georga Micheala przesiadł się znów na narowistego konia zwanego DARK THRONE
8-D